porady na każdy temat
Facebook Twitter Google Plus NK Newsletter Konkursy Gry online
Wycieczki śladami Gry o tron - w jakich krajach są organizowane, co można zobaczyć? „Gra o tron” zyskała ogromne grono fanów. To potencjalni turyści, ...
Kadry z podróży

Setting - co to za forma podróżowania

Potrzeba znalezienia się w miejscach, będących plenerami i planami ulubionych filmów i komercjalizacja tego zjawiska w postaci rozpowszechnienia turystyki filmowej, zwanej set jettingiem lub settingiem: pragnienie i zaspokojenie, układ idealny

Turystyka filmowa, gałąź prężna, obejmująca  coraz większą liczbę filmowych planów, ma swoje szybko przemijające mody, ale i propozycje atrakcyjne niezmiennie. Wszystko zależy od tego, czy film jest tylko hitem, czy aż filmem kultowym. Zdarza się, że niektóre produkcje łączą obie te cechy. Dobrym przykładem są tu „Gwiezdne wojny” Georga Lucasa, szczególnie dwie najwcześniej zrealizowane części. Plenery w osadach Ouled Soltane i Hadada w Tunezji zawsze będą przyciągać ludzi, dla których „Gwiezdne wojny” stały się częścią życia. Niestety w tej chwili tereny, na których znajdowała się filmowana na Saharze Tatooine, rodzinna planeta Lucka Skywalkera (531 km na południe od Tunisu), są kontrolowane przez „ciemną stronę mocy” uosabianą przez dżihadystów. „W odległej galaktyce” można znaleźć się także odwiedzając wystawy eksponatów z planu. Ale dotknięcie makiety Sokoła Millenium czy poklepanie po stalowej łepetynie robota R2-D2, to nie to samo co spacer po wydmach Tatooine. Dlaczego? Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Największą frajdą dla prawdziwych fanów jest poszukiwanie kadru. Z grubsza wygląda to tak, że zabiera się ze sobą wydrukowane ujęcia, kadry z ulubionych momentów, a potem dopasowuje się je do zastanych realiów. Czasem okazuje się, zwłaszcza w przypadku nowych produkcji, że część tła została zmieniona komputerowo i w realu po prostu jej nie ma. Innym razem, szczególnie w wypadku filmów starszych, brakuje niektórych drzew czy budynków, za to tych zastanych na miejscu nie ma na wydrukowanych ujęciach. Fani „Władcy pierścieni” podróżujący śladami plenerów filmu po Nowej Zelandii, „Gry o tron” zwiedzający Chorwację, czy seriali nakręconych na podstawie kryminalnych powieści Stiega Larssona, podróżujący po Szwecji, poszukują przede wszystkim nastroju. Mają nadzieję, że zwiedzając Tongario, najstarszy park narodowy w Nowej Zelandii, obejrzą sobie Mordor, a patrząc na szczyt Mount Ngauruhoe, zobaczą Górę Przeznaczenia. I wielu to się udaje.
Na mapie tysięcy filmowych atrakcji turystycznych świata, dwie są prawdziwymi perełkami. Nakręcono tu filmy, które nawet po latach żyją własnym życiem, nadal wywołując spekulacje, emocje i wciągając zażartych wielbicieli w niekończącą się grę polegającą na wychwytywaniu ukrytych znaczeń. Pierwszy z nich, wspaniały „Piknik pod Wiszącą Skałą” Petera Weira, powstał w 1975 roku, 40 lat temu, a mimo to Hanging Rock” w masywie Mount Macedon w australijskiej Wiktorii jest niezmiennie celem pielgrzymek „wyznawców Pikniku” z całego świata. Malowniczy fenomen geologiczny, ukształtowany przez wulkanizm ponad milion lat temu, a więc, jak wyraziła się jedna z bohaterek filmu „quite young”, czekał milion lat, żeby stać się celem dla tysięcy fanów filmu o tajemniczym zniknięciu uczennic wiktoriańskiej pensji pani Appleyard. Turyści, którzy trafią tu wiedzeni legendą Wiszącej Skały mogą obejrzeć niezmieniony od dziesięcioleci budynek Marbury School w Woodend, Macedon, w Wiktorii, który w filmie zagrał rolę domu pułkownika Fitzheuberta i jego żony, gdzie po dziwnym zaginięciu wracała do zdrowia prześliczna Irma Leopold, jedyna pensjonarka ocalała z piknikowego horroru. Absolutną gratką jest Martindale Hall,  budynek znajdujący się w pobliżu Mintaro w Clare Valley w południowej Australii., który w Pikniku zagrał pensję pani Appleyard. Wiktoriańskie wnętrza tego muzeum nie zostały zmienione dla potrzeb filmu. Stały się po prostu jego gotowym planem. Fani filmu mogą więc nawet po 40 latach wejść do wszystkich pomieszczeń znanych ze scen „Pikniku”. Są tu nadal te same ręcznie drukowane tapety, ten sam zegar, który zatrzymuje się w ostatnim ujęciu filmu, łóżko Sary...
Ale największą atrakcją settingu pozostaje niezmiennie tytułowa „Wisząca Skała”. Ponieważ przez dziesięciolecia maniacy najpiękniejszego filmu Weira przybywali tu z plikami filmowych kadrów, żeby na własną rękę odnaleźć ujęcia formacji skalnych z filmu, kuratorzy parku postanowili pójść im na rękę. Dzisiaj we wszystkich miejscach grających w „Pikniku” stoją plansze z kadrami z filmu. Fanom jest o wiele łatwiej, także dlatego, że na szczyt wiedzie szlak z wykutymi schodkami i barierkami. Atrakcją „Hanging Rock”, które bardzo udanie zagrało w filmie, jest całkiem realne prawdopodobieństwo spotkania Anne-Louise Lambert, aktorki która w „Pikniku pod Wiszącą Skałą” odtwarzała rolę Mirandy. Aktorka, nadal bardzo przypominająca eteryczną Mirandę, nie dorabia tu jako turystyczna atrakcja. Odwiedza Mount Macedon zupełnie prywatnie. Też wpadła w sidła tego niezwykłego filmu i jak twierdzi w wywiadach „coś przyciąga ją do tego miejsca jak magnes i czuje, że na zawsze stała się częścią tajemnicy Wiszącej Skały. Czy może być coś bardziej pociągającego dla zagorzałych fanów niż znaleźć się nie tylko w tej samej scenerii, ale i tym samym towarzystwie?
Drugim z filmów, w przypadku których setting nie poszedł drogą komercji, a jego nurt wytyczyły prawdziwe fascynacje miłośników i fanów, jest słynne „Powiększenie” Michelangelo Antonioniego.  W sieci można znaleźć strony i filmy dokumentujące wszystkie odnajdywane dzisiaj plenery i szczegóły planów filmu, który powstał w 1966 roku. W kultowym „Blow-up” zagrał David Hemmings, ale i Londyn. Oglądany oczami fotografa drążącego realia „podszewki życia”, przez niespodziewane zetknięcie z tajemnicą niespodziewanie wyrwanego z rutyny, w której jednocześnie pozował i odkrywał. Fani, niezmiennie wstępujący na ścieżki, po których stąpał 25-letni jasnowłosy Hemmings, wystylizowany na Apolla Michała Anioła z kilkudniowym zarostem, mogą zdziwić się jak niewiele zmieniło się przez pół wieku w londyńskim Maryon Park. Zniknął na przykład płotek, a kort tenisowy, z którego w stronę bohatera poleciała nieistniejąca piłka, otoczono nową siatką. Ale można odnaleźć te same krzewy, te same drzewa, te same drewniane stopnie schodów prowadzące w głąb parku. Trudno uwierzyć, że David Hemmings od dawna nie żyje (zmarł na planie horroru w 2003 roku), a na długo zanim umarł przestał wyglądać jak Apollo. Wydaje się, że dopiero co wbiegł pod górę, z aparatem Nikon F i zaraz zrobi to jedno, jedyne, niepowtarzalne zdjęcie, które wciągnie go pod powierzchnię świata pozorów. Wydaje się, że jet setting - turystyka filmowa, ma tak wielu zwolenników i tak obiecującą przyszłość dlatego, że angażuje emocje. Czasem to tylko frajda ze „zwiedzania Mordoru”. Innym razem prawdziwe przeżywanie, już nie przed ekranem, ale w filmowej rzeczywistości. „Ludzie tak często się tu wzruszają” - zdradziła w wywiadzie kustosz muzeum Martindale Hall na południu Australii. - „Rozpoznają sprzęty, gładzą poręcze tych słynnych schodów z „Pikniku”, z hallu pensji pani Appleyard, a potem dotykają ciepłych kamiennych stopni prowadzących na podjazd. Zupełnie jakby wchodzili w ten film”. Nic dodać, nic ująć.

MATERIAŁY CZYTELNIKÓW
Aktualizacja: 05.11.2015 18:27
Autor: Ewa Jablonska
None
Newsletter
nie daj sie zagiąć. czytaj nas regularnie.
KTO JEST KIM?
Nie żyje Alberta Watson. Kim była?
Nie żyje Alberta Watson. Kim była?

Alberta Watson (Faith Susan Alberta Watson) - kanadyjska aktorka urodzona 6 ...

Mowimyjak.pl porady turystyczne, internetowy przewodnik. Znajdziesz tu porady i informacje o wirtualnej podróży po świecie. Tutaj znajdziesz wszystko: o krajach, pomocne wskazówki, bazę hoteli, restauracji; Planujesz wyjazd na wczasy? Marzą Ci się podróże na wakacje? Mówimy jak zorganizować urlop. Sprawdź, jak znaleźć nocleg. Jak zabukować kwatery? Podpowiadamy jakie biuro turystyczne wybrać. Radzimy co spakować na wycieczkę,  Porady na każdy temat

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.